Destrukcyjna nietolerancja
Żyjemy w czasach programowo głoszonej tolerancji. Niestety, jest to puste hasło, używane do rozmaitych, nieraz perfidnych manipulacji. Pod hasłami tolerancji ukrywają się przeróżne siły i idee (zmierzające do narzucenia własnej woli), nie wyłączając sił o zapędach totalitarnych. Panuje tu tak wielkie pomieszanie pojęć, że pod hasłami tolerancji toruje się drogę jawnemu złu, aż do żądania prawa do bezkarnego mordowania niewinnych. Ktokolwiek podniósłby głos sprzeciwu przeciwko tej najohydniejszej formie nietolerancji, zostanie natychmiast okrzyknięty (autorytatywnie i całkowicie nietolerancyjnie) oszołomem, rodem ze średniowiecza, wrogiem nowoczesności i postępu i-o ironio – osobą nietolerancyjną.
Trudności
Taki nastrój sprzyja szerzeniu się postaw skrajnej nietolerancji wobec wszystkiego, co nie jest zgodne z osobistym osądem lub obowiązującym modelem. (Oczywiście model ten kreuje i narzuca jakaś grupa robiąca interesy na jego lansowaniu). Jeżeli – obrazowo mówiąc – człowiek modelowy ma być młody-piękny-zdrowy-bogaty, to głosi się niszczenie wszystkiego, co stare, chore, brzydkie i biedne. Jak niszczyć? Najlepiej skutecznie, raz na zawsze! Przez śmierć! Pokazują to liczne filmy, nie tylko dla dorosłych, także gry i zabawy komputerowe. W wyniku takiego myślenia rozszerza się w świecie m.in. idea aborcji i eutanazji. I tak żyjemy w cywilizacji śmierci, cywilizacji najstraszliwszej nietolerancji, bo obficie szafującej śmiercią niewinnych. Wpływa to oczywiście na postawy ludzi w życiu codziennym, w drobnych sprawach. Przenika myślenie i używane słownictwo. Już pewnie wszyscy oswoiliśmy się z niewinnie brzmiącymi w ustach dzieci słowami: „Matka chyba mnie zabije!", „Ojciec mi tego nie daruje do końca życia" albo po prostu: „Zamorduję cię!", powtarzane przy byle okazji.
Niebezpieczny kierunek nietolerancji wyznacza szerząca się idea indywidualizmu. Idea ta z pięknego hasła: „Człowiek najwyższą wartością" wyprowadza pokrętnie rzekome prawo każdego do uznania za najwyższe kryterium wartości i wykładni postępowania… własne zachcianki. Jest to oczywiście woda na młyn dla postawy hedonizmu i podporządkowania wszystkiego i wszystkich własnej egoistycznej przyjemności.
Dla ludzi wychowanych w takim duchu (jakże odległym od chrześcijańskiej idei tolerancji i miłości bliźniego) każdy człowiek może być przeszkodą w realizacji jego egoistycznych zamierzeń. Szczególnie jako wróg jawi się człowiek myślący inaczej albo, o zgrozo, chcący ograniczyć jakąś zamierzoną przyjemność.
