Archive for the ‘Wejście w małżeństwo’ Category

Nowomoda zamiast tradycji i wartości

  Niestety, te tradycyjne, wielowiekowe zwyczaje zastąpione zostały bezmyślnie lansowaną modą. Nie są dziś modne nawet określenia: zaręczyny, narzeczeni, narzeczeństwo, nie mówiąc już o obowiązku przedstawienia wybranka serca rodzicom. Wylanych zostało z kąpielą wiele pożytków płynących ze zwy­czajów i obyczajów związanych z ceremonią zaręczyn i całym okresem narzeczeństwa. Nie tak dawno panowała moda (kom­pletnie durna [...]

Malejąca pozytywna rola kultury – mądrej tradycji

  W dawniejszych czasach, gdy tzw. konwenanse i dobry ton były dość powszechnie respektowane, młodzi mieli cały szereg praktycznych wskazówek: co wypada, czego absolutnie nie należy czynić, a nawet jak należy szczegółowo zachować się w określonej sytuacji. Nie chcę tu dyskutować nad sensowno­ścią nieraz bardzo drobiazgowych przepisów, kto komu pierw­szy coś podaje, kto za kogo [...]

A jednak prawda wyzwoli

  Mimo wszystko, mimo całego dramatyzmu opisanej sytuacji śmiem twierdzić, że powinno się przed ślubem poznać prawdę o rodzinie współmałżonka. Sposób poznania trudnej prawdy musi być szczegółowo przygotowany, by ochronić przed szo­kiem zderzenia. W opisanym wyżej przypadku błędem było zaproszenie nieprzygotowanych, niczego nie spodziewających się, przyzwoitych łudzi do brudnej i cuchnącej meliny i pozo­stawienie reżyserii [...]

Osobiste poznanie

  Chcę znów podkreślić wagę prawdziwego, osobistego i nie tylko odświętnego poznania przyszłych teściów oraz rodziny współmałżonka. Poznanie prawdziwe, w prawdzie – ich cha­rakterów, stylu życia i poglądów – zabezpieczy młodych przed budowaniem sobie fałszywego, zwłaszcza wyidealizowanego obrazu przyszłych teściów. To z kolei uchroni przed zawodem w oczekiwaniach, co jest źródłem frustracji, i w efekcie [...]

Kłamstwo o własnych rodzicach

  Spotykałem się wielokrotnie z sytuacjami idącymi dalej niż tylko brak dostatecznego poznania rodziny współmałżonka. Myślę tu o kłamstwie, o celowym rysowaniu nieprawdziwego obrazu swej rodziny. Dzieje się to zwykle wtedy, gdy młody człowiek wstydzi się swoich rodziców i rodziny. Nie myślę tu o naturalnej w gruncie rzeczy próbie usprawiedliwiania swo­ich bliskich i ukazywaniu ich [...]

Obraz wyidealizowany

  Jeżeli nie znamy rzeczywistości, to ją sobie wyobrażamy. Zwykle osoba zakochana wyobraża sobie dom i rodzinę uko­chanego sielankowo, tak jakby patrzyła przez różowe okulary, bo tak jest przecież najprzyjemniej. Jeśli trafią się drobne sy­gnały ostrzegawcze, to zwykle zostają zlekceważone, umniej­szone, traktowane jako incydent, który się nigdy nie powtórzy – słowem – zbagatelizowane. Jednak im [...]

Bywanie u siebie

  Zdarza się, że niezbyt roztropni rodzice sami są bezpośred­nią przyczyną braku odwiedzin. Czasem nie akceptują wy­branka serca swego dziecka i po prostu zabraniają mu przychodzenia do ich domu. Oczywiście skutki tego mogą być tylko złe, bo młodzi i tak będą się spotykać, tyle że poza zasięgiem wzroku rodziców. Ten wariant wydarzeń na razie odłóżmy. [...]

Fascynująca bliskość cielesna

  W tym miejscu można by przytoczyć szerszą refleksję na temat sposobu wchodzenia w małżeństwo przez ludzi młodych. Ograniczymy się jednak jedynie do kilku ogólnych stwier­dzeń, by móc bliżej zająć się sprawą teściów. Niestety, bardzo często decyzja o małżeństwie podejmowa­na jest na fali rozpędzonych, nie kontrolowanych rozumem uczuć. Silne emocje, nierzadko wywołane po prostu bliskością [...]