Dieta a ciąża

Ciąża to wspaniały czas każdej kobiety. To magia tworzenia się małego człowieka, potomka. Już w czasie ciąży kobieta zaczyna myśleć o przyszłości swojego dziecka, chce dla niego jak najlepiej. Zaczyna od prawidłowego, zdrowego odżywiania, które ma dobry wpływ na rozwój płodu. Wprowadza do swojej diety więcej witamin, które znajdują się, między innymi, w owocach. Jednak, nie wszystkie mają dobry wpływ.

Jakich owoców nie jeść w ciąży?

Winogrona w ciąży – owoce zawierające flawonoidy chroniące układ sercowo-naczyniowy. Podczas ciąży wpływają na właściwe ukrwienie łożyska. Zawartość błonnika i witamin z grupy B korzystnie wpływają na tempo przemiany materii. Winogrona zawierają spore ilości węglowodanów, dlatego ich spożycie powinno być mniejsze niż innych owoców – szczególnie jeśli mamy do czynienia z cukrzycą ciężarnych.

Jagody prosto z krzaczka i śliwki spod drzewa – nie ma nic bardziej świeżego… Niestety, nie powinno się jeść takich owoców bez mycia, nawet jeśli pochodzą z naszej działki czy dobrze nam znanego lasu. Las to mieszkanie dzikich zwierząt, które mogą być nosicielami pasożytów, np. tasiemca bąblowcowego. Mycie owoców jest konieczne!

Truskawki w ciąży – są bogatym źródłem witaminy C, niestety posiadają silne działanie alergizujące, stąd nalezą do grupy owoców, których spożycie powinno podlegać ograniczeniu podczas ciąży.
Do tej grupy zaliczają się także owoce cytrusowe (cytrusy w ciąży) – grejpfruty, pomarańcze, mandarynki – stanowią one dobre źródło witaminy C, A i potasu, ale mogą wywoływać alergię u dziecka. Nie trzeba eliminować ich z diety, jednak należy zachować umiar w ich spożywaniu.

Poza tym, kobieta może wszystkie owoce, jednakże w rozsądnych ilościach. Ile tych owoców? Specjaliści zalecają: 300 g owoców dziennie w I trymestrze ciąży oraz 400 g owoców dziennie w II i III trymestrze.

Wybierać trzeba owoce surowe i dojrzałe (bez ciemnych plamek, które świadczą, że rozpoczął się proces gnilny i bez nawet śladowych ilości pleśni). Można także pić naturalne soki z owoców (np. przygotowane samodzielnie), które w miarę potrzeb dosładzać można niewielką ilością miodu.

Należy także pamiętać, żeby pierwszym miejscem, do którego idzie się po owoce, był zaufany warzywniak. Można dopytywać, skąd pochodzi towar. Duże znaczenie ma miejsce, w którym wyrosły jabłka czy maliny. Co z tego, że uprawiano je ekologicznie, jeśli w pobliżu są zatruwające środowisko zakłady. Jeśli rosną wątpliwości, należy kierować się zapachem. Zdarzają się przypadki nieuczciwych sprzedawców, którzy myty wcześniej, słabej jakości towar, brudzą ziemią, by wyglądał bardziej „ekologicznie”. Zdrowy owoc (warzywo też) intensywnie pachnie nawet po umyciu.

Zwykle owoce z supermarketów wyglądają efektownie, ale nie jest tajemnicą, że to krzywe, wątłe marchewki są ekologiczne, a wielkie, błyszczące to zasługa nawożenia podczas uprawy i mycia przed sprzedażą. Bez względu na to, gdzie robi się zakupy, zawsze dokładnie należy myć przed jedzeniem kupione owoce (i warzywa). Dla pewności można też obierać je ze skórki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *