<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Pokochaj teściową</title>
	<atom:link href="http://www.chilimy.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.chilimy.pl</link>
	<description>Proste porady na temat życia z teściami</description>
	<lastBuildDate>Fri, 13 Jan 2012 21:15:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Apel</title>
		<link>http://www.chilimy.pl/pozytywne-oddzialywanie-tesciow/apel</link>
		<comments>http://www.chilimy.pl/pozytywne-oddzialywanie-tesciow/apel#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 21:15:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozytywne oddziaływanie teściów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.chilimy.pl/?p=211</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Podsumowując rozważania, pragnąłbym zaapelować zar&#243;wno do młodych małżeństw, jak i do teści&#243;w. Wł&#243;żcie uczciwy trud w budowanie prawidłowej relacji, po&#173;przedzone prawdziwym i do końca przeprowadzonym odejściem dzieci z domu. To odejście jest warunkiem koniecznym do budowy nowej jakości, odrębnej rodziny. Jest nakazane przez samego Stw&#243;rcę, kt&#243;ry nie tylko pragnie szczęścia swego stwo&#173;rzenia, ale nieomylnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.07cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.46cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Podsumowując rozważania, pragnąłbym zaapelować zar&oacute;wno do młodych małżeństw, jak i do teści&oacute;w. Wł&oacute;żcie uczciwy trud w budowanie prawidłowej relacji, po&shy;przedzone prawdziwym i do końca przeprowadzonym odejściem dzieci z domu. To odejście jest warunkiem koniecznym do budowy nowej jakości, odrębnej rodziny. Jest nakazane przez samego Stw&oacute;rcę, kt&oacute;ry nie tylko pragnie szczęścia swego stwo&shy;rzenia, ale nieomylnie wie, co jest dla niego najlepsze.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.07cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.46cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Rodzice, jeżeli naprawdę pragniecie szczęścia swoich dzie&shy;ci, to pozw&oacute;lcie i pom&oacute;żcie im odejść z domu rodzinnego. Po&shy;m&oacute;żcie im ponadto swoją postawą i zachowaniem wypełniać Boże przykazanie &bdquo;Czcij ojca swego i matkę swoją&quot;.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.07cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0.36cm; line-height: 0.46cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt"><span lang="pl-PL">Młodzi małżonkowie, spr&oacute;bujcie pokochać swych teści&oacute;w nawet wtedy, gdy trudno ich wam polubić. Uwierzcie, że wasz stosunek do teści&oacute;w &#8211; rodzic&oacute;w wsp&oacute;łmałżonka istotnie, choć często niepostrzeżenie wpłynie na wasze relacje małżeńskie. Jeżeli chcecie budować piękną komunię małżeńską na wz&oacute;r, jak m&oacute;wi Jan Paweł II, &bdquo;komunii Os&oacute;b Boskich&quot;, to musicie wzbudzić w sobie prawdziwą życzliwość i troskę o dobro, czyli miłość do teści&oacute;w. Jeżeli nawet trudno jest wam uznać, że czwarte przykazanie Boże po &bdquo;złączeniu się w jedno ciało&quot; obejmuje r&oacute;wnież teści&oacute;w, to uznajcie chociaż, że z pewnością nie przestaje ono obowiązywać rodzonego dziecka. Zauważcie, że będąc odpowiedzialnymi za zbawienie wsp&oacute;łmałżonka, po&shy;winniście mu pom&oacute;c wypełniać przykazania.</span></font></font></font><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><b><font size="2" style="font-size: 9pt"><span lang="pl-PL"> O ileż łatwiej będzie małżonkowi czcić ojca i matkę, gdy wy będziecie go w tym praw&shy;dziwie wspierać. Pomyślcie! A sami dojdziecie do wniosku&#8230; że:</span></font></b></font></font></font></font></font></p>
<p align="LEFT" lang="pl-PL" style="margin-left: 1.16cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.41cm; page-break-inside: avoid; page-break-after: avoid"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="3" style="font-size: 11pt"><b><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="3" style="font-size: 11pt">Warto pokochać teściową!&#8230; I teścia też!</font></font></b></font></font></font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.chilimy.pl/pozytywne-oddzialywanie-tesciow/apel/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Młodzi pomagają teściom</title>
		<link>http://www.chilimy.pl/pozytywne-oddzialywanie-tesciow/mlodzi-pomagaja-tesciom</link>
		<comments>http://www.chilimy.pl/pozytywne-oddzialywanie-tesciow/mlodzi-pomagaja-tesciom#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 21:14:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozytywne oddziaływanie teściów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.chilimy.pl/?p=209</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Wspomniałem wcześniej, jak synowa wspierała teścia, kt&#243;ry rzucał palenie papieros&#243;w. Wielokrotnie spotykałem się z sy&#173;tuacją prawdziwej troski i wspierania teściowej przez zięcia, zwłaszcza gdy była osamotniona po śmierci męża czy odejściu męża z rodziny. Często zięć funkcjonuje w&#243;wczas jako najważ&#173;niejszy mężczyzna, co daje mu dużo satysfakcji i stosunki z te&#173;ściową układają się bardzo dobrze. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.44cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Wspomniałem wcześniej, jak synowa wspierała teścia, kt&oacute;ry rzucał palenie papieros&oacute;w. Wielokrotnie spotykałem się z sy&shy;tuacją prawdziwej troski i wspierania teściowej przez zięcia, zwłaszcza gdy była osamotniona po śmierci męża czy odejściu męża z rodziny. Często zięć funkcjonuje w&oacute;wczas jako najważ&shy;niejszy mężczyzna, co daje mu dużo satysfakcji i stosunki z te&shy;ściową układają się bardzo dobrze.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0.56cm; line-height: 0.44cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Niedawno spotkałem się z zupełnie niezwykłym przypad&shy;kiem. Oto zięć zaangażował się w leczenie teścia alkoholika. Teść, kt&oacute;remu, jak to często w takich razach bywa, zawsze brakowało pieniędzy, czasem nawet na elementarne potrzeby życiowe, pr&oacute;bował pożyczać od zięcia. Zięć, dobrze sytuowany, pożyczał pieniądze (nawet licząc się z nieoddaniem), ale sta&shy;wiał warunki. Najpierw poradnia antyalkoholowa, potem uczest&shy;nictwo w spotkaniach AA, a nawet (choć może to wzbudzić kontrowersje) warunkiem kolejnej pożyczki stała się spowiedź wielkanocna. Cierpliwie i konsekwentnie działając, doprowa&shy;dził do tego, że teść przestał pić i powr&oacute;cił na łono Kościoła katolickiego. Wygląda to na opowieść z bajki, na cud. Tak, lecz zdarzyło się to w rzeczywistości. A więc cuda się zdarzają i nie ma tak beznadziejnych sytuacji, by nie było można przynaj&shy;mniej modlić się o cud. Właśnie modlitwa pozostaje rodzicom i teściom, gdy ich dorosłe dzieci podejmują życiowo złe decy&shy;zje&#8230; Znowu nasuwa się skojarzenie ze świętą Moniką, kt&oacute;ra długimi latami modliła się o zejście ze złych dr&oacute;g i o nawr&oacute;ce&shy;nie syna, p&oacute;źniejszego świętego Augustyna.</font></font></font></font></font></font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.chilimy.pl/pozytywne-oddzialywanie-tesciow/mlodzi-pomagaja-tesciom/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Teściowie pomagają młodym</title>
		<link>http://www.chilimy.pl/pozytywne-oddzialywanie-tesciow/tesciowie-pomagaja-mlodym</link>
		<comments>http://www.chilimy.pl/pozytywne-oddzialywanie-tesciow/tesciowie-pomagaja-mlodym#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 21:14:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozytywne oddziaływanie teściów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.chilimy.pl/?p=207</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Rodzice wychowując swoje dziecko, powinni wychować je do miłości. Dla większości wybraną drogą realizacji miłości w życiu jest małżeństwo. Tak więc wszystkie cechy potrzebne w życiu małżeńskim, wpojone i &#8211; w dobrym sensie tego słowa &#8211; przećwiczone w trakcie wychowania dziecka, są wspaniałym posagiem, darem rodzic&#243;w na rzecz jego małżeństwa. Poza tym rodzice w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.45cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Rodzice wychowując swoje dziecko, powinni wychować je do miłości. Dla większości wybraną drogą realizacji miłości w życiu jest małżeństwo. Tak więc wszystkie cechy potrzebne w życiu małżeńskim, wpojone i &#8211; w dobrym sensie tego słowa &#8211; przećwiczone w trakcie wychowania dziecka, są wspaniałym posagiem, darem rodzic&oacute;w na rzecz jego małżeństwa. Poza tym rodzice w procesie wychowania powinni zaszczepić w dziecku ducha samowychowania, kt&oacute;ry jest niezbędny do osiągnięcia dojrzałości, a co za tym idzie &#8211; szczęścia w życiu, a w małżeń&shy;stwie w szczeg&oacute;lności. Rodzice ucząc słowem i przykładem, powinni uzdolnić swe dziecko do mądrych wybor&oacute;w życio&shy;wych. Jednym z najważniejszych jest wyb&oacute;r małżonka. Z całą odpowiedzialnością twierdzę, że nie byłoby większości roz&shy;wod&oacute;w, gdyby młodzi sami byli bardziej dojrzali i podejmowa&shy;li dojrzałe i mądre decyzje matrymonialne. Rodzice ucząc dziecko podejmowania decyzji, tracą jednak prawo decydo&shy;wania za dziecko w dorosłych sprawach jego życia. Mogą pr&oacute;&shy;bować pomagać patrzeć obiektywniej, otwierać zaślepione oczy zakochanemu dziecku na wybranka jego serca. Po ślubie jednak pozostaje im jedynie wspierać trwałość małżeństwa ich dziecka.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-top: 0.53cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.45cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt"><span lang="pl-PL">Znam bardzo wiele pozytywnych przykład&oacute;w, kiedy teścio&shy;wie tak pokochali synową czy zięcia, że w chwilach konflikt&oacute;w bronią ich i usprawiedliwiają przed swym rodzonym dziec&shy;kiem. Ważnym zadaniem rodzic&oacute;w jest odesłanie swego dziec&shy;ka z powrotem do małżonka, gdy przyjdzie do nich, skarżąc się na sw&oacute;j małżeński los. Jest to szczeg&oacute;lnie trudne dla matki, kt&oacute;ra w naturalnym odruchu uczuciowym chciałaby utulić w b&oacute;lu swoje dziecko. Szczeg&oacute;lnie gdy np. synowa jest od po&shy;czątku nie w pełni akceptowana, teściowej cisną się same na usta słowa: &bdquo;A widzisz, nie m&oacute;wiłam, ona jest okropna, wr&oacute;ć do mamusi&quot;. Rzecz jasna, skutki takiego m&oacute;wienia bywają zwykle opłakane (dosłownie!). Nierzadko bywa, że dom teści&oacute;w jest pięknym, pociągającym wzorem miłości rodzinnej, kt&oacute;rej zięć czy synowa nie zaznali we własnym domu rodzinnym. Wspo&shy;mniałem już sytuację, kiedy przyszły zięć podjął radykalną pracę nad sobą, by m&oacute;c założyć rodzinę, jaką zachwycił się, przycho&shy;dząc do domu przyszłych teści&oacute;w.</span></font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.45cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Kolejny przykład z życia. Matka tr&oacute;jki dzieci wychowywała je samotnie po przedwczesnej śmierci męża. Najmłodszy syn, jedyny mężczyzna w domu, został osierocony jako 10-letni chłopiec. Matka i starsze siostry bardzo go kochały, pr&oacute;bując rekompensować brak ojca. Lecz oto młody mężczyzna przypro&shy;wadza do domu wybrankę swego serca. Zakochany po uszy i kompletnie zaślepiony. Słowo &bdquo;zauroczenie&quot; oddaje dobrze jego &oacute;wczesny stan, jakby ktoś na niego urok rzucił. Obie sio&shy;stry i matka niezależnie od siebie orzekły: &bdquo;To nie jest kobieta dla niego. Jest z zupełnie innej gliny ulepiona, reprezentuje zupełnie inny świat wartości. Ponadto ma cały szereg istot&shy;nych wad, widocznych gołym (lecz nie zakochanym) okiem&quot;.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0.56cm; line-height: 0.45cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Wiele trudu matka i siostry włożyły w ostrzeganie, przeko&shy;nywanie, otwieranie oczu. Nic nie pomogło. Wreszcie postawił na swoim, doprowadził do ślubu. Od tego momentu postawa matki i si&oacute;str zmieniła się radykalnie. Robiły wiele, by być dobrą teściową i szwagierkami. Rzeczywiście, cała ich aktyw&shy;ność skierowana została na to, by wspierać zawarte małżeń&shy;stwo. Siostry zaprzyjaźniły się, na ile to było możliwe, z naprawdę trudną szwagierką. Teściowa była dla niej do rany przył&oacute;ż. A jednak małżeństwo kulało, przeżywało kryzysy prak&shy;tycznie od samego początku. I oto w pierwszym roku po ślubie rozgrywa się symboliczna scena. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Wok&oacute;ł wyczuwa się już świąteczny klimat, niemal zapach świąt. A w domu piekło&#8230; Wreszcie mąż nie wytrzymał. W p&oacute;źne zimowe popołudnie, zimne, ciemne, ponure i słotne, po kolejnej awanturze uciekł od żony, trzaskając za sobą drzwia&shy;mi. Poszedł do mamusi, mieszkającej niedaleko, na parterze. Zastukał w okno. Powiedział mamie, że już dłużej nie może wytrzymać, że odszedł od żony. Mama nie wpuściła go do domu. Zamknęła drzwi i odesłała go do żony: &bdquo;Tam jest twoje miejsce. Ty musisz być odpowiedzialny za losy swej rodziny&#8230;&quot;. Nie było wyjścia, pokręciwszy się trochę po ulicach, wr&oacute;cił do domu, do żony. Wsp&oacute;lnie spędzili święta. Minęło wiele lat, wychowali swe, dziś już dorosłe dzieci i mimo że ciągle są trudności, ich małżeństwo trwa.. Uratowała je mądra matka-teściowa. Rzecz jasna, w tamten zimowy wiecz&oacute;r matka najchętniej przygarnę&shy;łaby syna do swego serca i utuliła jego b&oacute;l. Może miałaby nawet ochotę powiedzieć: &bdquo;A nie m&oacute;wiłam? To rzeczywiście okropna kobieta, a ty jesteś taki biedny. Dobrze, że wr&oacute;ciłeś, teraz już będzie dobrze&quot;. A jednak, z pewnością wbrew miotającym nią uczuciom, powiedziała kr&oacute;tko, oschle i stanowczo: &bdquo;Wracaj do żony. Tam jest twoje miejsce&quot;. Miłość wymaga czasem realiza&shy;cji trudnego dobra, nawet wbrew uczuciom.</font></font></font></font></font></font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.chilimy.pl/pozytywne-oddzialywanie-tesciow/tesciowie-pomagaja-mlodym/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W domu rodziców żony</title>
		<link>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/w-domu-rodzicow-zony</link>
		<comments>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/w-domu-rodzicow-zony#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 21:13:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wspólne mieszkanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.chilimy.pl/?p=204</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Tu wydawać by się mogło, że sytuacja jest bezpieczna. Nie ma konfliktu dw&#243;ch r&#243;żnych gospodyń. A jednak są problemy innej natury. Zięć przyjęty jest przez teści&#243;w zwykle na zasa&#173;dzie kolejnego dziecka. Dziś tolerancyjni teściowie przyjmują nawet dość dziwacznych zięci&#243;w, pewnie myśląc: &#8222;M&#243;głby być gorszy&#34;. Otwierają więc dom i ramiona ze słowami: &#8222;Witaj, je&#173;steś kolejnym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.44cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Tu wydawać by się mogło, że sytuacja jest bezpieczna. Nie ma konfliktu dw&oacute;ch r&oacute;żnych gospodyń. A jednak są problemy innej natury. Zięć przyjęty jest przez teści&oacute;w zwykle na zasa&shy;dzie kolejnego dziecka. Dziś tolerancyjni teściowie przyjmują nawet dość dziwacznych zięci&oacute;w, pewnie myśląc: &bdquo;M&oacute;głby być gorszy&quot;. Otwierają więc dom i ramiona ze słowami: &bdquo;Witaj, je&shy;steś kolejnym dzieckiem w naszym domu!&quot;. W zasadzie to pięk&shy;ne, tyle że on nie chce być dzieckiem, lecz panem, głową domu. Jeżeli pragnienie bycia panem domu zacznie realizować w do&shy;mu teści&oacute;w, na ich terenie, awantury zaczną się od samego początku. I prawdę m&oacute;wiąc, to nie zięć będzie miał rację.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.44cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Jednak wielu wchodzi w rolę kolejnego dziecka. Jest to dość wygodne. Mama doleje trochę więcej wody do rosołu, kupi trochę więcej pieczywa, tata jak dawniej zajmie się sprawami domu, np. remontami i opłatami bieżącymi oraz koniecznymi inwestycjami. Słowem, żyć i nie umierać &#8211; z punktu widzenia egoistycznej wygody. Leniwy i nieambitny zięć zwłaszcza może być z tej sytuacji bardzo zadowolony. Przez jakiś czas wydaje się, że wszystko jest w porządku. Aż tu nagle (czasem bez wcześniejszego ostrzeżenia) zięć wybucha: &bdquo;Ja tu dłużej nie będę mieszkał&quot;. Żona pyta: &bdquo;Dlaczego?&quot;. &bdquo;Jak to, dlaczego? Przecież to jest nie do wytrzymania! Tu się nie da mieszkać!&quot;. O co poszło? Zięć czasem sam do końca nie rozumie. Przyjrzyj&shy;my się jego sytuacji uważnie. Oto dorosły mężczyzna, mający swoje przyzwyczajenia i nawyki, wchodzi do obcego domu, w kt&oacute;rym wszystko jest od dawna ustalone i funkcjonuje we&shy;dług ściśle określonych, obcych jemu zasad, zasad, kt&oacute;re są dla domownik&oacute;w oczywistością nie wymagającą nawet wyja&shy;śniania dlaczego. W tym domu odstawia się brudne naczynia do prawej komory zlewu. Buty stawia się na lewo od wejścia, a płaszcze wiesza się na prawo (jego wieszak jest piąty od drzwi). Ręcznik po wytarciu wiesza się oczywiście na drążku w łazience (żeby wysechł). Odpoczywa się tak a tak. Ogląda się to i tamto, porządki robi się wtedy i wtedy itd&#8230; Wszystko to jest dla zięcia nowe i &#8211; nazwijmy po imieniu &#8211; obce. Czuje się jak w za cia&shy;snym ubraniu. Co gorsza, żona zupełnie go nie rozumie, a co za tym idzie &#8211; nie podziela jego trudu przystosowania, b&oacute;lu i nierzadko rozdrażnienia. Gdyby zapytany, dlaczego tak się czuje, powiedział, że dlatego, bo np. musi zostawiać buty na lewo od wejścia, żona zapewne byłaby zdziwiona, bo przecież buty tam się stawia. Robiła to od dziecka. Co gorsza, mogłaby posądzić męża o wyolbrzymianie, a nawet wyszukiwanie pro&shy;blem&oacute;w, o czepianie się bez powodu&#8230;</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.44cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Wr&oacute;ćmy na chwilę do problemu własnego pokoju. Gdyby zięć m&oacute;gł wsp&oacute;lnie z żoną według własnych zasad urządzić przynajmniej sw&oacute;j, do końca oddany im przez teści&oacute;w pok&oacute;j, o ileż łatwiej zni&oacute;słby sztywne reguły obowiązujące w zewnętrz&shy;nej, wsp&oacute;lnej części mieszkania. Miałby coś swojego, urządzo&shy;nego po swojemu, zdecydowanie bardziej m&oacute;głby czuć się u siebie.</font></font></font></font></font></font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/w-domu-rodzicow-zony/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W domu rodziców męża</title>
		<link>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/w-domu-rodzicow-meza</link>
		<comments>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/w-domu-rodzicow-meza#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 21:13:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wspólne mieszkanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.chilimy.pl/?p=202</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Tu rozgrywa się osławiona sytuacja konfliktu dw&#243;ch gospo&#173;dyń w domu. Rzeczywiście jest to ważny i delikatny problem. Gdy dojdzie do rywalizacji, walka jest nier&#243;wna. Warto zauwa&#173;żyć, że pozycje, na kt&#243;rych stoją obie kobiety, są diametralnie r&#243;żne. Teściowa &#8211; doświadczony zawodowiec z dwudziestokil&#173;kuletnią co najmniej praktyką. Synowa &#8211; amator dopiero racz&#173;kujący w nowej roli. Teściowa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.44cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Tu rozgrywa się osławiona sytuacja konfliktu dw&oacute;ch gospo&shy;dyń w domu. Rzeczywiście jest to ważny i delikatny problem. Gdy dojdzie do rywalizacji, walka jest nier&oacute;wna. Warto zauwa&shy;żyć, że pozycje, na kt&oacute;rych stoją obie kobiety, są diametralnie r&oacute;żne. Teściowa &#8211; doświadczony zawodowiec z dwudziestokil&shy;kuletnią co najmniej praktyką. Synowa &#8211; amator dopiero racz&shy;kujący w nowej roli. Teściowa przez długie lata wyćwiczyła i przyzwyczaiła żołądek syna do swego sposobu przyrządzania jedzenia. Taka kuchnia jemu najbardziej odpowiada. Synowa jest nowicjuszką w tej branży. I wreszcie &bdquo;mecz&quot; teściowa-synowa odbywa się na &bdquo;boisku&quot; teściowej. Tak więc w przypadku rywalizacji szanse są nier&oacute;wne i właściwie jest to &bdquo;mecz do jednej bramki&quot;. Tym bardziej że arbitrem jest syn i mąż, kt&oacute;ry swoim zdaniem całkowicie bezstronnie, nie zdając sobie spra&shy;wy z uwarunkowań, wskazuje na matkę jako zwyciężczynię w tej rywalizacji.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.44cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Dużo lepszą sytuacją jest, gdy synowa, uznając zawodow&shy;stwo teściowej, zaciąga się jako adept do jej szkoły mistrzostwa kulinarnego i szerzej, gospodarstwa domowego. Takie podej&shy;ście może doprowadzić do zaprzyjaźnienia się tych dw&oacute;ch kobiet, nie rywalizujących ze sobą, a wspierających się w dzie&shy;le dogodzenia ukochanemu przez obydwie mężczyźnie.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.44cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Jednak nawet przy dobrej komitywie synowa-teściowa, go&shy;spodarowanie w &bdquo;cudzym&quot; domu niesie zawsze ze sobą zagro&shy;żenia. W kuchni wszystko od wielu lat ma swoje miejsce, wszystko jest szczeg&oacute;łowo ustalone. Każda czynność, każde działanie ma sw&oacute;j ściśle ustalony tryb, dyktowany długolet&shy;nim przyzwyczajeniem. Rzeczą fizycznie niemożliwą jest, by synowa funkcjonowała według tych samych schemat&oacute;w i ste&shy;reotyp&oacute;w. Przykładowo, wiadomo, że mleko gotuje się w nie&shy;bieskim garnku na prawym przednim gazie, a ziemniaki w czerwonym na lewym tylnym. Gdy synowa wstawi mleko w czerwonym garnku i do tego na niewłaściwym gazie, w oce&shy;nie teściowej robi wszystko źle. Nawet tak podstawowych rze&shy;czy nie umie! Wystarczy kr&oacute;tki komentarz, a czasem nawet jedno spojrzenie, by w powietrzu zawisła awantura.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.45cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Weźmy np. banalną czynność nakrywania do stołu. Zał&oacute;ż&shy;my, że w domu teściowej małą łyżeczkę kładzie się nad tale&shy;rzem, a synowa od dziecka układają obok talerza. Nakrywając do stołu, synowa położy ją oczywiście obok talerza, bo tak u niej w domu było. Teściowa delikatnie, lecz stanowczo zwraca uwagę: &bdquo;Kochanie, przecież łyżeczkę kładzie się nad talerzem&quot;. &bdquo;Dobrze, mamusiu&quot; &#8211; odpowie nie szukająca zwady synowa. W końcu, co jej szkodzi. Nie będzie robić problem&oacute;w z takich drobiazg&oacute;w. Jednak nakrywając ponownie do stołu, położy automatycznie łyżeczkę tak jak zawsze &#8211; obok talerza. Teścio&shy;wa widząc to, może pomyśleć, a nawet skomentować: &bdquo;Niby taka słodziutka, a ewidentnie robi na złość&quot;.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.45cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Kuchnia i gospodarstwo domowe, w kt&oacute;rym spotykają się odmienne przyzwyczajenia, stwarza nieprzebrane pole do nie&shy;porozumień, pretensji i konflikt&oacute;w. W przypadku spor&oacute;w w za&shy;sadzie powinna ustępować synowa. Po pierwsze, teściowa jest u siebie, po drugie, teściowa ma bardziej utrwalone przyzwy&shy;czajenia, jest starsza i po prostu jest jej trudniej ustąpić.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0.56cm; line-height: 0.45cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Bardzo ważną pozytywną rolę w przypadku konfliktu syno- wa-teściowa może odegrać syn i mąż w jednej osobie. Wyobraź&shy;my sobie, że synowa rzeczywiście popełniła jakieś ewidentne głupstwo &#8211; zachowała się niewłaściwie. Dochodzi do zwarcia z teściową. Wchodzi na to syn. Powinien stanąć po stronie najważniejszej od dnia ślubu kobiety swego życia &#8211; żony. Na&shy;wet w sytuacji jednoznacznej i beznadziejnej. Stanąć przy żonie, objąć ją ramieniem i powiedzieć: &bdquo;Wiesz, mamo, może głupio wyszło, ale ona naprawdę źle nie chciała&quot;. Oczywiście potem może na osobności z żoną uczciwie porozmawiać i wyjaśnić niestosowność jej postępku, lecz wobec matki powinien de&shy;monstrować nierozerwalną jedność małżeństwa. Niejedna mama często nieświadomie chciałaby &bdquo;odbić&quot; synka żonie i mi&shy;mochodem wyszukuje w niej wad, usprawiedliwiając tym swo&shy;je działania przeciwko niej. Lecz oto w sytuacji beznadziejnej jej synek opowiada się po stronie żony, w pewnym sensie prze&shy;ciwko matce! Już się go nie da &bdquo;odbić&quot;. Pozostaje jedno: aby synka definitywnie nie stracić, trzeba zaakceptować w pełni synową, z kt&oacute;rą syn tak nierozerwalnie jest związany. Zaczyna się więc etap wyszukiwania u synowej zalet, kt&oacute;re ułatwiłyby pełną akceptację. I tak jak szukając wad, zawsze się jakieś znajdzie, to szukając zalet, też się wiele dobrego dostrzeże. Gdy teściowa jest na etapie szukania dobra w synowej, można zacząć spokojnie patrzeć w przyszłość z nadzieją, że będzie coraz lepiej.</font></font></font></font></font></font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/w-domu-rodzicow-meza/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odwiedziny pokoju młodych pod ich nieobecność</title>
		<link>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/odwiedziny-pokoju-mlodych-pod-ich-nieobecnosc</link>
		<comments>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/odwiedziny-pokoju-mlodych-pod-ich-nieobecnosc#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 21:12:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wspólne mieszkanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.chilimy.pl/?p=200</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Wiele mamuś nieraz w najlepszej wierze, z zamiarem pomo&#173;cy młodym chciałoby np. posprzątać ich pok&#243;j, &#8222;bo oni przecież mają tak mało czasu&#34;. Pewnego razu do poradni przyszła elegancka, czterdziesto- kilkuletnia pani, z zawodu pedagog, poskarżyć się na synową. Dochodziło do strasznych awantur, kt&#243;re &#8222;wszczynała synowa bez żadnego powodu&#34;. I co się okazało? Po ożenku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.45cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Wiele mamuś nieraz w najlepszej wierze, z zamiarem pomo&shy;cy młodym chciałoby np. posprzątać ich pok&oacute;j, &bdquo;bo oni przecież mają tak mało czasu&quot;.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.45cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Pewnego razu do poradni przyszła elegancka, czterdziesto- kilkuletnia pani, z zawodu pedagog, poskarżyć się na synową. Dochodziło do strasznych awantur, kt&oacute;re &bdquo;wszczynała synowa bez żadnego powodu&quot;. I co się okazało? Po ożenku jedynego syna, kt&oacute;rego od małego dziecka rzeczona pani po rozwodzie i&nbsp;</font></font></font></font></font></font><span style="font-size: 9pt; font-family: 'Bookman Old Style', serif; color: rgb(0, 0, 0); line-height: 0.45cm; ">odejściu męża wychowywała samotnie, młodzi zamieszkali w sporym mieszkaniu mamusi. Dostali sw&oacute;j pok&oacute;j. Oboje co dzień wychodzili do pracy, a mamusia, będąca na urlopie zdrowotnym, pozostawała w domu. Miała czas. Wchodziła do pokoju młodych, słała ł&oacute;żko, niejednokrotnie zbierała poroz&shy;rzucaną bieliznę do prania, odkurzała, ustawiała drobiazgi. Niewdzięczna synowa najpierw dość spokojnie, a potem coraz agresywniej zwracała uwagę teściowej, by nie wchodziła do ich pokoju. Teściowa czuła się obrażona. Po pierwsze, to przecież jej dom i żadna smarkula nie ma prawa jej niczego zabraniać. Po drugie, przecież matka poświęcała się dla dobra młodych, sprzątając ich rzeczy z troski o nich i wyrozumiałości dla ich braku czasu. Teściowa czuła się naprawdę skrzywdzona przez niewdzięczną synową. Niestety, synek przyzwyczajony do peł&shy;nej obsługi przez mamusię nie stanął w obronie żony, przeciw&shy;nie, przyznawał w sporze rację matce. Małżeństwo młodych wisiało na włosku. Pamiętam zdziwienie i oburzenie kobiety, gdy bardzo delikatnie zasugerowałem jej, by wspaniałomyśl&shy;nie oddała do końca pok&oacute;j młodym i zaprzestała robienia im porządk&oacute;w. Mimo długiej rozmowy kobieta niczego nie przyję&shy;ła do wiadomości. W końcu ona ma pedagogiczne wykształce&shy;nie i jest matką, więc wie najlepiej, czego potrzeba do szczęścia jej synowi. Kobieta wyszła z poradni i więcej nie wr&oacute;ciła. Nie znam dalszych los&oacute;w małżeństwa jej syna, lecz jestem pełen najczarniejszych obaw i domysł&oacute;w.</span></p>
<p align="LEFT" lang="pl-PL" style="margin-left: 3.39cm; margin-bottom: 0.17cm; line-height: 0.34cm"><a name="bookmark106"></a> <font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><b><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt">Klucz do pokoju młodych</font></font></b></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0.56cm; line-height: 0.44cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt"><span lang="pl-PL">Najlepszym rozwiązaniem byłoby wstawienie dodatkowego zamka do pokoju ofiarowanego młodym, po to, by mogli czuć się w pokoju tak naprawdę u siebie. R&oacute;wnież po to, by mogli zostawić sw&oacute;j bałagan, nie bojąc się, że ktoś będzie go za nich sprzątał. Tak, lecz w jaki spos&oacute;b taki pomysł bezkolizyjnie przeprowadzić? Łatwo sobie wyobrazić, jak mogą poczuć się dotknięci rodzice, gdy młodzi wprost zażądają zgody na wsta&shy;wienie zamka z kluczem do ich pokoju albo jeszcze gorzej &#8211; załatwią to, nie pytając nikogo o zdanie. Lekko przewrażliwie&shy;ni rodzice mogliby to odczytać jako lęk młodych o to, że zo&shy;staną przez rodzic&oacute;w okradzeni, a już na pewno, że młodzi demonstracyjnie odcinają się od nich i nie chcą mieć z nimi nic wsp&oacute;lnego. Sprawa jest delikatna. Czasem podpowiadam młodym rozwiązanie moim zdaniem najlepsze. Trzeba w zgrab&shy;ny spos&oacute;b doprowadzić do sytuacji, że to rodzice sami wpadają na pomysł, by urządzić uroczystość wręczenia młodym klucza do ich pokoju. Skoro nie mogą dostać klucza do własnego mieszkania, niech mają chociaż klucz do własnego &#8211; tak do końca i naprawdę &#8211; pokoju. Jak to przeprowadzić? To już zo&shy;stawiam pomysłowości młodych.</span></font></font></font></font></font></font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/odwiedziny-pokoju-mlodych-pod-ich-nieobecnosc/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niedopuszczalny sublokator</title>
		<link>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/niedopuszczalny-sublokator</link>
		<comments>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/niedopuszczalny-sublokator#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 21:12:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wspólne mieszkanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.chilimy.pl/?p=198</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Nawet w bardzo trudnych warunkach mieszkaniowych trud&#173;no dopuścić myśl, żeby w pokoju młodych mieszkał jeszcze ktoś z domownik&#243;w, np. brat, siostra czy dziadek. Znana mi jest opowieść o tym, że młodzi dostali do dyspozycji ogromny (w starym budownictwie) pok&#243;j z&#8230; dziadkiem. Dziadek, staru&#173;szek miał sw&#243;j kącik za wielką szafą i praktycznie z niego nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.07cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.46cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Nawet w bardzo trudnych warunkach mieszkaniowych trud&shy;no dopuścić myśl, żeby w pokoju młodych mieszkał jeszcze ktoś z domownik&oacute;w, np. brat, siostra czy dziadek. Znana mi jest opowieść o tym, że młodzi dostali do dyspozycji ogromny (w starym budownictwie) pok&oacute;j z&#8230; dziadkiem. Dziadek, staru&shy;szek miał sw&oacute;j kącik za wielką szafą i praktycznie z niego nie wychodził. W nocy spał kamiennym snem, tyle że chrapał. Żonie po każdym chrapnięciu wydawało się, że dziadek właśnie się obudził i za chwilę wyjdzie zza szafy. Mąż sprawę bagatelizował i nawet trochę wyśmiewał przewrażliwioną żonę. Sytuacja ta trwała siedem lat. Co z tego, że w tym czasie dziadek nigdy w nocy nie wyszedł zza szafy, skoro żona panicznie się tego bała. Wsp&oacute;łżycie małżeńskie od początku układało się źle, a na&shy;rastające przez siedem lat lęki, blokady i nerwice spowodowa&shy;ły, że stali się małżeństwem niezdolnym do wsp&oacute;łżycia i tym samym niepłodnym. Zamieszkanie po latach oddzielnie w ich wypadku już nie naprawiło sytuacji.</font></font></font></font></font></font></p>
<p align="LEFT" lang="pl-PL" style="margin-left: 2.12cm; margin-bottom: 0.18cm; line-height: 0.34cm"><a name="bookmark104"></a> <font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><b><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt">Odwiedziny rodzic&oacute;w w pokoju młodych</font></font></b></font></font></font></p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.49cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.44cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Choć może to dla niekt&oacute;rych zabrzmieć śmiesznie, uważam, że odwiedziny rodzic&oacute;w w pokoju młodych powinny być zapo&shy;wiedzianą wcześniej wizytą. W każdym razie wpadanie do pokoju bez ostrzeżenia może być źr&oacute;dłem &#8211; jak pokazuje życie &#8211; nawet bardzo poważnych konflikt&oacute;w. I nie chodzi tu tylko o&nbsp;</font></font></font></font></font></font><span style="font-size: 9pt; font-family: 'Bookman Old Style', serif; color: rgb(0, 0, 0); line-height: 0.44cm; ">sytuacje intymne, ale o og&oacute;lne poczucie bezpieczeństwa. Je&shy;steśmy u siebie i nikt nieproszony nam nie wtargnie. Dla wyjaśnienia, za sytuację intymną uważam nie tylko kojarzące się powszechnie z tym określeniem wyrażanie miłości małżeń&shy;skiej przez wsp&oacute;łżycie płciowe. Intymnością małżeńską jest wszystko to, czego nie powinni oglądać inni ludzie. W pew&shy;nym sensie kł&oacute;tnia r&oacute;wnież do takich sytuacji należy. Zauważ&shy;my, że nie mając pewności, czy nikt za chwilę nie wejdzie do pokoju, młoda żona nie może się nawet spokojnie wypłakać. Bo oto wejdzie mama i pewnie pomyśli, że mąż ją bije, a już co najmniej znęca się nad nią psychicznie. A przecież jej popła&shy;kiwanie może być z zupełnie innego powodu, nawet całkowi&shy;cie niezależnego od męża.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/niedopuszczalny-sublokator/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Własny pokój</title>
		<link>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/wlasny-pokoj</link>
		<comments>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/wlasny-pokoj#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 21:11:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wspólne mieszkanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.chilimy.pl/?p=196</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Są jednak sytuacje, wcale zresztą nierzadkie, gdy zamiesz&#173;kanie z teściami jest po prostu życiową koniecznością, rzeczy&#173;wiście dyktowaną trudną sytuacją materialną. Należy w&#243;wczas zadbać o to, by zminimalizować możliwe negatywne skutki, a wydobyć elementy pozytywne. Jestem przekonany, że mini&#173;mum intymności i poczucia odrębności może być zagwaran&#173;towane tylko wtedy, gdy młodzi otrzymają na wyłączne użytkowanie odrębny, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.04cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0.41cm; line-height: 0.45cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Są jednak sytuacje, wcale zresztą nierzadkie, gdy zamiesz&shy;kanie z teściami jest po prostu życiową koniecznością, rzeczy&shy;wiście dyktowaną trudną sytuacją materialną. Należy w&oacute;wczas zadbać o to, by zminimalizować możliwe negatywne skutki, a wydobyć elementy pozytywne. Jestem przekonany, że mini&shy;mum intymności i poczucia odrębności może być zagwaran&shy;towane tylko wtedy, gdy młodzi otrzymają na wyłączne użytkowanie odrębny, nieprzechodni pok&oacute;j. Oby teściowie byli tak wspaniałomyślni, że oddając pok&oacute;j, oddadzą go do końca. Czasem jest tak, że pozostawiają w nim część swoich rzeczy codziennego użytku, np. pościel czy ubrania w szafie. To z ko&shy;lei pociąga za sobą wchodzenie po nie bez ostrzeżenia, co ewidentnie narusza intymność młodych. Bywa, że rodzice przyzwyczajeni do wystroju i umeblowania pokoju nie pozwa&shy;lają niczego w jego aranżacji zmienić. Tu zawsze wisiał portret przodka, ściany zawsze były np. ż&oacute;łte, pomalowane wałkiem w niebieskie r&oacute;życzki itp. I tak musi zostać! Czasem rozmawia&shy;jąc z młodymi skarżącymi się na taką właśnie postawę rodzi&shy;c&oacute;w, nie do końca żartem namawiam ich do przeprowadzenia drobnej prowokacji. Ot, np. po zapytaniu rodzic&oacute;w, czy ten pok&oacute;j jest naprawdę do końca ich, namawiam, by pomalować sufit na pomarańczowo czy fioletowo, a portret przodka wystawić poza pok&oacute;j. Wyczyn taki oczywiście sprowokuje rozmowę ze zszoko&shy;wanymi rodzicami i być może stanie się szansą na choćby częściowe zdystansowanie się rodzic&oacute;w do wariackich pomy&shy;sł&oacute;w młodych. A to w oczywisty spos&oacute;b poszerzy autonomię małżeństwa w mieszkaniu rodzic&oacute;w-teści&oacute;w. Rzecz jasna &bdquo;pro&shy;wokację&quot; należy zaplanować bardzo ostrożnie i rozważnie, ro&shy;zeznawszy uprzednio, jaka jest szansa na pozytywny efekt końcowy.</font></font></font><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"> Tylko</font></font><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt"> w&oacute;wczas, gdy młodzi poczują, że są faktycznie suwerennymi właścicielami pokoju, mogą czerpać nieobliczal&shy;ne korzyści z bycia &bdquo;na swoim&quot;.</font></font></font></font></font></font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/wlasny-pokoj/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szansa rozwoju</title>
		<link>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/szansa-rozwoju</link>
		<comments>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/szansa-rozwoju#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 21:11:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wspólne mieszkanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.chilimy.pl/?p=194</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Sytuacja zakładania własnej rodziny jest cudowną szansą na przekroczenie samego siebie, na rozw&#243;j osobowy. Bo oto wszystko, co tworzymy, jest i będzie nasze. Robimy to dla sie&#173;bie, dla przyszłych dzieci. Niestety, choć ten entuzjazm zwykle narasta, gdy młodzi są na swoim (choćby to był wynajęty jeden pok&#243;j na poddaszu), to nierzadko przygasa, gdy są [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.07cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0.66cm; line-height: 0.44cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Sytuacja zakładania własnej rodziny jest cudowną szansą na przekroczenie samego siebie, na rozw&oacute;j osobowy. Bo oto wszystko, co tworzymy, jest i będzie nasze. Robimy to dla sie&shy;bie, dla przyszłych dzieci. Niestety, choć ten entuzjazm zwykle narasta, gdy młodzi są na swoim (choćby to był</font></font></font><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="1" style="font-size: 8pt"><font size="1" style="font-size: 8pt"> wynajęty</font></font></font><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt"> jeden pok&oacute;j na poddaszu), to nierzadko przygasa, gdy są u teści&oacute;w na garnuszku. Często, zwłaszcza młodemu mężowi, trudno jest wyrzucić bez żadnego materialnie namacalnego pożytku pie&shy;niądze na wynajęcie mieszkania czy choćby pokoju. Łatwo mu jako mężczyźnie przeliczyć, ile można by rzeczy kupić albo nawet ile odłożyć na zakup własnego mieszkania. Logicznie się zgadza, jest jednak pewne &bdquo;ale&quot;. Pieniądze wyrzucone z punktu widzenia materialnego są niezwykle ważną inwe&shy;stycją w budowanie więzi, jedności, wyłączności i, co zupełnie oczywiste, odrębności własnego małżeństwa i rodziny. I tak jak można własne mieszkanie kupić czy nawet zbudować dom w r&oacute;żnych momentach życiowych, r&oacute;wnież po wielu latach, tak budowa zręb&oacute;w małżeństwa ma sw&oacute;j jednoznacznie określo&shy;ny, najlepszy czas. Jest to bardzo ważny czas bezpośrednio po ślubie. Tak więc pieniądze &bdquo;wyrzucone&quot; na wynajęcie własne&shy;go kąta są w gruncie rzeczy bardzo mądrą, by nie powiedzieć &#8211; najwspanialszą inwestycją w budowanie zaczynającego się właśnie małżeństwa.</font></font></font></font></font></font></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/szansa-rozwoju/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zagrożenie wygodnictwem</title>
		<link>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/zagrozenie-wygodnictwem</link>
		<comments>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/zagrozenie-wygodnictwem#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 21:11:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wspólne mieszkanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.chilimy.pl/?p=192</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Rzecz jasna, sytuacja taka jest niezwykle niebezpieczna, rodzi bowiem pokusę wygodnictwa i wożenia się na teściach. Bez wątpliwości powoduje to degradację osobowości młodych, kt&#243;rzy przecież powinni się stać dojrzałymi osobami. Ot, choć&#173;by aby być pięknym przykładem dla swych dzieci. Tak łatwo jest pozwolić mamusi pom&#243;c, skoro sama tego chce. A przecież nielogiczne byłoby, żeby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="margin-left: 0.07cm; margin-right: 0.04cm; text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm; line-height: 0.45cm"><font color="#000000"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2"><font face="Bookman Old Style, serif"><font size="2" style="font-size: 9pt"><font size="2" style="font-size: 9pt">Rzecz jasna, sytuacja taka jest niezwykle niebezpieczna, rodzi bowiem pokusę wygodnictwa i wożenia się na teściach. Bez wątpliwości powoduje to degradację osobowości młodych, kt&oacute;rzy przecież powinni się stać dojrzałymi osobami. Ot, choć&shy;by aby być pięknym przykładem dla swych dzieci. Tak łatwo jest pozwolić mamusi pom&oacute;c, skoro sama tego chce. A przecież nielogiczne byłoby, żeby na cztery osoby (zał&oacute;żmy, że są tylko teściowie i młodzi) codziennie gotować dwie zupy i ziemniaki w dw&oacute;ch garnkach. Podobnie z praniem &#8211; po co pralkę nasta&shy;wiać dwa razy, skoro zmieści się wszystko naraz? Powyższe wywody są rzeczywiście logiczne, lecz lepiej byłoby, żeby obiad gotowały dwie gospodynie na przemian lub wsp&oacute;lnie, jeśli ze względ&oacute;w &#8211; og&oacute;lnie m&oacute;wiąc &#8211; emocjonalnych jest to w og&oacute;le możliwe. Podobnie z zakupami, praniem, sprzątaniem i&nbsp;</font></font></font></font></font></font><span style="font-size: 9pt; font-family: 'Bookman Old Style', serif; color: rgb(0, 0, 0); line-height: 0.45cm; ">wszelkim załatwianiem. Oczywiście podział zadań nie musi być sztywny, polegający na r&oacute;wnym dzieleniu wszystkich obo&shy;wiązk&oacute;w na dwie identyczne części. Rzecz w tym, by w og&oacute;le został dokonany i by młodzi wzięli na siebie istotną część prac domowych. Branie na siebie przez młodych części obo&shy;wiązk&oacute;w nie tylko uchroni ich przed rozleniwiającym wygod&shy;nictwem, lecz zapewni rozw&oacute;j poprzez trud wypełniania podjętych zobowiązań.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.chilimy.pl/wspolne-mieszkanie/zagrozenie-wygodnictwem/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

