Młodzi pomagają teściom

 

Wspomniałem wcześniej, jak synowa wspierała teścia, który rzucał palenie papierosów. Wielokrotnie spotykałem się z sy­tuacją prawdziwej troski i wspierania teściowej przez zięcia, zwłaszcza gdy była osamotniona po śmierci męża czy odejściu męża z rodziny. Często zięć funkcjonuje wówczas jako najważ­niejszy mężczyzna, co daje mu dużo satysfakcji i stosunki z te­ściową układają się bardzo dobrze.

Niedawno spotkałem się z zupełnie niezwykłym przypad­kiem. Oto zięć zaangażował się w leczenie teścia alkoholika. Teść, któremu, jak to często w takich razach bywa, zawsze brakowało pieniędzy, czasem nawet na elementarne potrzeby życiowe, próbował pożyczać od zięcia. Zięć, dobrze sytuowany, pożyczał pieniądze (nawet licząc się z nieoddaniem), ale sta­wiał warunki. Najpierw poradnia antyalkoholowa, potem uczest­nictwo w spotkaniach AA, a nawet (choć może to wzbudzić kontrowersje) warunkiem kolejnej pożyczki stała się spowiedź wielkanocna. Cierpliwie i konsekwentnie działając, doprowa­dził do tego, że teść przestał pić i powrócił na łono Kościoła katolickiego. Wygląda to na opowieść z bajki, na cud. Tak, lecz zdarzyło się to w rzeczywistości. A więc cuda się zdarzają i nie ma tak beznadziejnych sytuacji, by nie było można przynaj­mniej modlić się o cud. Właśnie modlitwa pozostaje rodzicom i teściom, gdy ich dorosłe dzieci podejmują życiowo złe decy­zje… Znowu nasuwa się skojarzenie ze świętą Moniką, która długimi latami modliła się o zejście ze złych dróg i o nawróce­nie syna, późniejszego świętego Augustyna.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.